Jeśli jeszcze raz napiszę, że bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze w Candy, to się okrutnie powtórzę, ale trudno. Nadal mam z tego frajdę i już ubieram w myślach kolejne lale ;). A bohaterka rozdania została ubrana tak: gruby szary płaszcz z guziolami (dzięki, Jarecka), czapkę, szalik i skarpeciochy.
Lala spędzi ten weekend na poczcie, ale jest ciepło ubrana, więc mam nadzieję, że nie będzie narzekać na producenta jak dotrze do swojej nowej właścicielki ;).
Zdradzę Wam sekret, że lala zwiedziła moją pracę, robiąc tam trochę szumu. Moja koleżanka zrobiła jej nawet zdjęcie cyfrówką, ale niestety nie miałyśmy tam przygotowanego tła na sesję (dziwne, nie?), a moje zdolności w kwestii obrabiania zdjęć to dopiero podstawówka... W każdym razie, mam nadzieję, że się spodoba, bo muszę się przyznać, że pierwszy raz tak trudno było mi się rozstać z jakąś pracą.
No dobra, a teraz wiecie co robi mama małego Szkraba na 3 dni przed Wigilią w czasie drzemki (zostało ok. 30 min)? Idzie szydełkować ;))).
sobota, 21 grudnia 2013
wtorek, 17 grudnia 2013
and the winner is...
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w moim konkursie! Miałam wielką radość, czytając komentarze i wyobrażając sobie lalę przebraną wedle Waszych propozycji! Nie przedłużając, przechodzę do zdjęć:
Kapsuła losująca z losami:
i wygrany los:
Zwyciężczynię proszę o mail z adresem pocztowym. Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję!
Kapsuła losująca z losami:
i wygrany los:
Zwyciężczynię proszę o mail z adresem pocztowym. Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję!
sobota, 14 grudnia 2013
Przypomnienie o candy i więcej zdjęć lali
Obiecałam więcej zdjęć lali i nareszcie są! Jeszcze dzisiaj + dwa dni na zapisy na moje candy (po kliknięciu przeniesiecie się do odpowiedniego postu, proszę, nie piszcie, że bierzecie udział pod tym postem). Zapraszam!
Mam nadzieję, że banerek jest inspirujący do pisania, w co ubrać lalę, żeby już nie marzła ;).
Mam nadzieję, że banerek jest inspirujący do pisania, w co ubrać lalę, żeby już nie marzła ;).
wtorek, 3 grudnia 2013
światło?
Na pytanie, co jest potrzebne do dobrego zdjęcia, każdy przeczytany przeze mnie ostatnio poradnik odpowiada krótko: światło. Światło najlepiej dzienne. W takim razie, proszę bardzo, nie narzekając na warunki atmosferyczne, szerokość geograficzną, konieczność wybywania do pracy w porach, które pozwalają choć pomarzyć o tym trudno dostępnym dobru... moje dzisiejsze "work in progress", zdjęcie z drogi, właściwie z przystanku. Kończę kolejnego misia. Zostało mi tylko poprawić oczy, dopchać nosek (zabrakło wypełnienia) i schować resztki nitek.
Bardzo powoli robię też konika, bo obiecałam pewnemu maluszkowi i nie chciałam go robić w tramwaju (co wiele utrudnia). A w tramwaju to inna historia... jedna zabawka goni drugą.
Mam dziwne przeczucie, że to zdjęcie zapoczątkuje nową erę zdjęć z telefonu na blogu. Trudno, albo się ma zdjęcia na miarę możłiwości, albo się nie ma zdjęć... A może poradzicie coś odnośnie doświetlania zdjęć w domu? Ktoś ma doświadczenia z namiotem bezcieniowym? Z lampami? Na statywach? Błyskowymi (no, przypuszczam, że te znacznie przekroczą mój budżet)? Napiszcie, proszę, nawet jeśli minie już trochę czasu od publikacji tego postu, a przypadkiem tu zajrzycie :). Z góry dziękuję :).
A, i jeszcze muszę to napisać... zanim pierwszy raz wyciągnęłam szydełko w tramwaju, zastanawiałam się, jakie będą reakcje. I jak dotąd, spotkałam tylko te pozytywne. Na przykład dziś pewna pani siedząca za mną, rozpoczęła ze mną bardzo miłą rozmowę, w trakcie której okazało się, że pani ma za sobą produkcję... 700 skarpetek - ozdób choinkowych :). Na trzech drucikach pani wymachała! No, jak tu się nie uśmiechać szerzej, kiedy się takich pozytywnych ludzi spotyka :).
Bardzo powoli robię też konika, bo obiecałam pewnemu maluszkowi i nie chciałam go robić w tramwaju (co wiele utrudnia). A w tramwaju to inna historia... jedna zabawka goni drugą.
Mam dziwne przeczucie, że to zdjęcie zapoczątkuje nową erę zdjęć z telefonu na blogu. Trudno, albo się ma zdjęcia na miarę możłiwości, albo się nie ma zdjęć... A może poradzicie coś odnośnie doświetlania zdjęć w domu? Ktoś ma doświadczenia z namiotem bezcieniowym? Z lampami? Na statywach? Błyskowymi (no, przypuszczam, że te znacznie przekroczą mój budżet)? Napiszcie, proszę, nawet jeśli minie już trochę czasu od publikacji tego postu, a przypadkiem tu zajrzycie :). Z góry dziękuję :).
A, i jeszcze muszę to napisać... zanim pierwszy raz wyciągnęłam szydełko w tramwaju, zastanawiałam się, jakie będą reakcje. I jak dotąd, spotkałam tylko te pozytywne. Na przykład dziś pewna pani siedząca za mną, rozpoczęła ze mną bardzo miłą rozmowę, w trakcie której okazało się, że pani ma za sobą produkcję... 700 skarpetek - ozdób choinkowych :). Na trzech drucikach pani wymachała! No, jak tu się nie uśmiechać szerzej, kiedy się takich pozytywnych ludzi spotyka :).
piątek, 29 listopada 2013
zdjęcia robią różnicę...
Bardzo dziękuję za komentarze pod ostatnim postem. Czytanie tego, w co byście ubrały lalę, daje mi dużo radości :). Najchętniej rzuciłabym wszystko inne i wyszydełkowała od razu całą garderobę ;). Sama jestem ciekawa, co wyjdzie z mojego inspirowania się Waszymi pomysłami!
Jakiś czas temu pokazałam misia. Dzisiaj kilka słów zza sceny...
Miś jest prostą maskotką pod względem wykonania, nie ma tu specjalnie skomplikowanych elementów. Dlatego zdziwiłby się ten, kto by pomyślał, że... "siadłam i machnęłam"...
Nosek wyszywałam minimum sześć razy. Oczy pewnie kolejne sześć.
Ciężko czasem osiągnąć jakkolwiek zadowalający efekt końcowy. Ale staram się, żeby moje zabawki wyglądały tak, żebym nie musiała się ich wstydzić na blogu. Dlatego siedzę i pruję ;)...
Druga rzecz, to... zdjęcia. Że zdjęcia dla blogerki, która robi zabawki, to jedna z najważniejszych rzeczy, nie muszę pisać. Oczywiście robię ich dużo, przesiewam, odsiewam... i tak ostatnio w tym procesie tkwiąc, odkryłam, że misiowi podczas sesji zrobiłam ... jajowatą głowę! Myślę, że stało się tak dlatego, że podeszłam za blisko (oparłam ręce na stole, na którym siedział miś). Pewnie dużo lepszy efekt uzyskałabym stawiając aparat na statywie (którego nie mam) i przybliżając obraz.
Powyżej jeszcze dodatkowo coś wjechało w kadr z prawej strony... oczywiście można by to wyciąć.
Na niektórych zdjęciach miś ma jeszcze wielki nos. Jak patrzę na niektóre zdjęcia (mam ich więcej ;)), to mi się wydaje, że tak było lepiej. Ale może to dlatego, że miś patrzy w dół. Na żywo jednak chyba lepiej wygląda z mniejszym...
Poniżej pokazuję, jak miś nie wyglądał (zwróćcie uwagę na głowę w porównaniu ze zdjęciami, które są na dole postu).
Powyżej jeszcze dodatkowo coś wjechało w kadr z prawej strony... oczywiście można by to wyciąć.
Na niektórych zdjęciach miś ma jeszcze wielki nos. Jak patrzę na niektóre zdjęcia (mam ich więcej ;)), to mi się wydaje, że tak było lepiej. Ale może to dlatego, że miś patrzy w dół. Na żywo jednak chyba lepiej wygląda z mniejszym...
Poniżej pokazuję, jak miś nie wyglądał (zwróćcie uwagę na głowę w porównaniu ze zdjęciami, które są na dole postu).
poniedziałek, 18 listopada 2013
candy!
Zasady są proste:
1. Zamieść komentarz pod tym postem oraz opcjonalnie napisz, w co powinnam ubrać lalę.
2. Zamieść u siebie banerek z aktywnym linkiem do tej strony (kliknięcie prawym klawiszem myszy na obrazek + skopiuj adres obrazka).
3. Nie musisz obserwować ani być stałym czytelnikiem bloga.
4. Osoby bez bloga proszone są o pozostawienie adresu e-mail.
5. Losowanie odbędzie się 18.12.2013 r.
Do tego czasu lala będzie już przeze mnie ubrana, żeby było szybciej (choć i tak nie wiem, czy dojdzie na święta), jednak obiecuję przemyśleć wszystkie propozycje ubioru odnośnie kolejnych lal.
czwartek, 7 listopada 2013
Craftujemy dla Hospicjium Cordis?
Pamiętacie zeszłoroczną akcję Craftujemy dla Hospicjum Cordis? W ubiegłym roku było o niej głośno. W tym roku jest ciszej, ale z tego co wiem, w tej ciszy dzieją się wielkie rzeczy. W zeszłym tygodniu widziałam, że do akcji zgłosiło się ponad 30 osób. Czasu jest mało, bo do 15.11. trzeba wysłać gotową rzecz (maskotkę, biżuterię, jakiś własnoręcznie wykonany produkt, który albo stanie się prezentem dla dzieci, albo zostanie sprzedany na aukcji i zasili hospicjum), ale jeżeli macie możliwość... to tutaj jest więcej szczegółów. Nie będę pisać, że zachęcam, bo to oczywiste. Jeżeli będziecie miały możliwości, to na pewno zajrzycie.
A Miś już się szykuje do podróży...
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)










