Witajcie! Dawno nie było na blogu gotowych zabawek, prawda? To dzisiaj przedstawiam maskotkę, którą zrobiłam w grudniu dla synka mojej bliskiej koleżanki.
Sówka grzechocze (brzuszkiem) i szeleści skrzydełkami, ma duże kontrastowe oczy, dużo tasiemek do miętolenia i... no, czy nie jest słodka? Myślę, że to super pomysł na prezent, np. na baby shower lub kiedy idziemy odwiedzić jakiegoś maluszka.
A wiecie, co jest najlepsze? Moja koleżanka postanowiła zrobić podobną dla swojej koleżanki i jej maleństwa :). A ponieważ jeszcze nigdy nie robiła na szydełku, a mieszka w innym mieście, umówiłyśmy się na "kurs" internetowy. I tu moje pytanie: czy ktoś z Was dołączy do naszego klubu?? W programie są filmiki pokazujące (nie wiem, czy nie zbyt nieudolnie ;)), jak zacząć i wszystkie wskazówki potrzebne do ukończenia sówki.
Nie potrzebujemy wielkich sprzętów, tylko: szydełko, włóczkę, wypełnienie, tasiemki i kilka innych drobiazgów, które pewnie macie w domu. Ja moją sówkę robiłam szydełkiem nr 7, ale można z powodzeniem użyć mniejszego szydełka i cieńszej włóczki.
Sówkę można ukończyć w jeden wieczór (sprawnie szydełkując lub rozbić na raty i tak zrobimy my) i świetnie nadaje się na pierwszy projekt, bo do jej wykonania potrzebujemy tylko 2 umiejętności: łańcuszek i półsłupek (ewentualnie słupki na oczy, ale można zrobić filcowe). Ktoś chętny? Dajcie koniecznie znać w komentarzu. Początek "mini-kursu": poniedziałek, 10.03.2014.